Moi rodzice zmarli szybko. Pamiętam, że odkąd skończyłam 11 lat byłam w domu dziecka. Nienawidziłam tego miejsca było straszne. Ten chory wychowawca, który mnie tam molestował...... ahhh po porostu straszne. Ludzie którzy mnie nie lubili....
Ale pewnego dnia zjawili się oni i mnie stąd wzięli. Teraz do moich "nowych rodziców" mówię "mama" i "tata". Dziwnie, ale mi i im to pasuje.
Mają syna Zayna. No właśnie.... Jest to przystojny mulat o czekoladowych oczach. Pięknych czekoladowych oczach. Jest opiekuńczy i kochanym bratem. No właśnie tylko bratem...... Od zawsze boję się burzy i on zawsze ze mną śpi. Czasem też śpi ze mną od tak. Ale dla niego to zwykła noc, dla mnie nie. Nie powiedziałam wam, że go kocham, ale nie jako brata tylko jako chłopaka. Ale on uważa mnie tylko za siostrę. Nie ważne.... Kocham tą rodzinne, bo moja mnie odrzuciła. "Rodzice" w tym roku pozwolili nam jechać z resztą przyjaciół na wakacje do domu letniskowego Stylesów. Zgodziłam się na niego, ale nie wiedziałam, że tyle może się tam zdarzyć....... Z jego przyjaciółmi zaprzyjaźniłam się szybko. Tworzyliśmy przyjaźni, której nikt nie mógł zniszczyć. Ale czy na pewno..... ?
_______________________________________
I o to prolog. : )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz